Nie mów mi o konsekwencjach STY16

Tags

Related Posts

Nie mów mi o konsekwencjach

Niech to się po prostu dzieje.

Jest taki piękny film o parze, która przez całe swoje życie spotykała się tylko raz do roku, w tym samym miejscu, o tej samej porze. Same time, next year. Ten jeden raz w roku spędzali jeden weekend śpiąc ze sobą, rozmawiając, ciesząc się każdą chwilą. O ile dobrze pamiętam nigdy nie zadali sobie pytania, po co to robią. I co z tego wyniknie? Słuchałem piosenki do tego filmu, która mnie dziś zainspirowała.

Jest inny piękny film opowiadający historię uczuć między księdzem a kobietą. Ptaki Ciernistych Krzewów. Nawiązywałem do niego w tekście o idealnej kobiecie. Kiedy bohaterowie już wiedzą, że nigdy nie będą razem, a być może nawet nigdy się nie zobaczą, spotykają się na kilka dni, gdzieś na końcu świata, by spędzić ze sobą kilka niezapomnianych chwil. Nie zadają sobie pytań o konsekwencje. Wiedzą, że to, co przeżyli, jest już wszystkim, co może ich łączyć.

Są też inne historie. Kobiety, która kilka dni temu do mnie napisała, prosząc bym odradził jej seks z mężczyzną o 20 lat starszym. Tego chłopaka, co pytał, czy warto wchodzić w związek na odległość. Tej dziewczyny, która przed laty powiedziała mi, że nie możemy być razem, bo wybrałem sobie życie, które prowadzi albo do nieba albo donikąd, a to droga w przeciwną stronę. Tych ludzi, którzy otaczają nas na co dzień i wszędzie tam, gdzie rodzi się uczucie, zadają sobie pytanie o konsekwencje. Tworzą problemy zamiast dostrzegać możliwości. Chcą ale się boją.
Są nieśmiertelni. Wierzą, że wszystko to, czego doświadczają teraz, będą doświadczali za 20 lat. Że tak jak teraz mogą zrezygnować z uczuć, tak już zawsze los będzie dawał im taką możliwość. Są jak dzieci, wierzące, że nigdy nie staną się dorosłe.

A może by tak pieprzyć konsekwencje? Może zaryzykować, stawiając czoła przegranej i po prostu nie myśleć, co będzie dalej. Czy warto? Jak to się skończy? Czy mamy szanse? Tak, macie. Siebie na chwilę lub nigdy. Razem tu i teraz lub nigdy. Po co żyć przeciętnym życiem w związkach zanudzających ten świat, jeśli można dać się ponieść uczuciom bez przyszłości? Tylko głupi wierzą, że jeśli coś nie ma przyszłości, to nie ma w ogóle sensu. Wartością związków nie jest ich trwanie samo w sobie, ale to, czego w nich doświadczamy.

Każdy z nas po cichu marzy o wielkiej nieszczęśliwej miłości, wyrwaniu się ze schematów i przeżyciu czegoś szalonego. W każdym z nas tli się potrzeba przeżycia pięknych uczuć, które później trzeba będzie okupić cierpieniem.

Mimo wszystko ciągle pytamy o konsekwencje. To głupie.
Dajcie mi taką, która spojrzy na mnie, zamknie oczy i powie „niech to się po prostu dzieje”.
Ci, którzy kochają życie i emocje, nie boją się tego cierpienia, nawet jeśli jego siła będzie zależna od siły uczuć, dają zgodę na późniejszą samotność, bo wiedzą, że wraz z nią pozostaną wspomnienia, jakich nie zapomną nigdy.